Strona Główna RUINY I ZAMKI
Istniejące i nie istniejące zamki, pałace i dwory w Polsce i na jej dawnych Kresach..

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum


Poprzedni temat «» Następny temat
Moja wizja ochrony zabytków w Polsce
Autor Wiadomość
Cichomir
Administrator

Wiek: 62
Dołączył: 05 Sty 2009
Posty: 179
Wysłany: 2014-07-28, 08:45   Moja wizja ochrony zabytków w Polsce

Oto moje zdanie na ten temat. Aby móc działać na większą skalę należałoby założyć jakąś organizację mającą osobowość prawną i nie zależną od polityki. Będący w niej ludzie powinni móc mieć możliwość fizycznego spotykania się w celu omawiania, przedyskutowania czy analizowania wychodzących na bieżąco problemów.
Widząc i wiedząc jak wielka jest skala i zakres problemu praca dorywcza raczej nie wchodzi w grę, tak więc przynajmniej dla kilku osób powinna to być praca, za którą dostają wynagrodzenie.
W moich wizjach, taki pracownik więcej powinien przebywać w terenie niż za biurkiem a to też kosztuje. Skąd więc brać na to fundusze? Sponsorów od początku raczej trudno znaleźć jeżeli sami nie widzą w tym interesu (wiem coś o tym jak chciałem założyć fundację). Pewnie gdyby zaproponować im kasę problem zniknął by od razu.
Tak więc, moim zdaniem "kadra" takiej organizacji powinna być na miejscu, w którym podejmuje się działania i reagować w miarę szybko na powstające problemy, których na pewno będzie całkiem sporo. Aby działania takiej organizacji były skuteczne a problemy np. z danymi obiektami zredukowane do minimum dobrze byłoby gdyby takie obiekty były we władaniu tejże organizacji (czy to w formie darowizny, czy dzierżawy). Widoczny jest wtedy konkretny front robót i łatwiejsze zorganizowanie wszystkich potrzebnych przedsięwzięć. Może to być na zasadzie wydzierżawienia np. części prywatnego pałacu, gdzie właściciel zostawia sobie kilka pomieszczeń a resztę dzierżawi na dłuższy czas i nią zajmuje organizacja. Podobnie może to wyglądać przy współpracy w daną gminą. Są to tylko pobieżne propozycje, które trzeba było by szczegółowo rozważyć.
Inna sprawa to jak dotrzeć do lokalnych mieszkańców i przekonać ich, że posiadanie funkcjonującego zabytku w ich miejscowości przyniesie im jakiś zysk. Niestety głównie finanse liczą się w dzisiejszym świecie i to działa na wyobraźnię ludzi. Bo jak pewnie jest wiadome dla Polaka liczy się tylko to co jest jego i co będzie z tego miał. Rzecz sąsiada jest mało ważna a należąca do gminy czy państwa to wręcz niczyja i można ją zabrać, zniszczyć i nie kryć oburzenia gdy zwróci się mu uwagę na niestosowne zachowanie.
Również bezinteresowna pomoc rzadko wchodzi w grę. Przykładem niech będzie pomysł właściciela zamku w Morągu, Wojtka Wasilewskiego, który kilka lat temu otworzył tzw. Akademię Rzemiosł Dawnych i chciał za darmo nauczyć chętnych wykonywania zawodów budowlanych, tak jak to robiono w średniowieczu. Po takiej nauce pracy byłoby pełno a nawet możliwość wykonywania jej za granicą, gdzie właściciel mógł pomóc w jej znalezieniu. A odzew " po co mam pomagać prywatnemu właścicielowi, bogaczowi itp. w odbudowie zamku i to jeszcze za darmo". Jakie korzyści i zarobki mógł mieć później ani słowa i pewnie o tym nawet nie pomyślał. To, że pierwotnie zrujnowany zamek wraca do swojej świetności i zostanie dla potomnych także nie ma znaczenia. I z takim podejściem należy się liczyć.
Myślę jednak, że powstanie zorganizowanej grupy ludzi chcących coś zrobić dla naszych zabytków jest jak najbardziej potrzebna. Należało by stworzyć trzon takiej organizacji, który koordynował by wszystkie działania a jednocześnie szukać możliwości finansowych dla jej istnienia. Bo, tak jak pisałem wyżej, przynajmniej dla kilku osób musi to być ich podstawowe źródło utrzymania aby cokolwiek z tego wynikło. Dorywczo tego nie da się zorganizować.
Wszystkie tematy jakie wcześniej poruszyłem to wyłącznie moje zdanie i wcale nie twierdzę, że jest ono jedyne i niepodważalne. Daleko mnie do tego aby być "alfą i omegą" ale staram się patrzeć na niektóre sprawy realistycznie co nie przeszkadza trochę pofantazjować.
 
   Podziel się na:     
Antek
Antek

Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2
Skąd: Bieruń
Wysłany: 2014-08-01, 16:51   

Podpisuję się w całości odnośnie powyższej treści.W zasadzie musiałbym wziąć wszystko w cudzysłów lub skopiować...Pomijąjąc to, zastanawiam się.Dlaczego społeczeństwo deklaruje przystąpienie do określonej grupy osób skoro nie jest w niej aktywne?Gdyby na każdym forum, każdy z jego"członków"(koniecznie)zamiescił obowiązkowo krótki opis własnego oczekiwania i decyzji,a także określił stanowisko...to kto wie,co wynikło by prócz automatycznej selekcji?
Nie ukrywam,ale i ja czasem odczuwam mieszane uczucia odnośnie sensu podejmowania jakichkolwiek działań.Jednak,jednak pozostaje cierń w tyłku gdy czytamy/słyszymy o "celebrytach"i Ich poziomie życia.Gdy słychać narzekania na telewizyjne tasiemce...Jednak to od Nas zależy,czy chcemy coś zmienić,czy też biadolić.Podzielam zdanie Cichomira(o czym pisałem)odnośnie budowy silnych struktur,współpracujących ze sobą na zasadzie odnoszenia wspólnych korzyści.Nie można wszystkiego opierać na zasadzie zatrudniania/wykorzystywania emerytów,rencistów lub wolontariuszy.Bowiem tym sposobem nic nie tworzymy dla przyszłych pokoleń lecz dla ostatniego.Mówiąc o kultywowaniu pewnych tradycji,trzeba najpierw przyszłe pokolenie "w tym"wychować!
Zaiste,wielu z Nas zdaje sobie sprawę z tego,że portale społecznościowe mimo swoich wartości przynoszą sporo chaosu,bałaganu i zbędnego zagęszczenia.Chociażby fakt,gdzie swego czasu(nadal) na "NK"zamiast kolegów i koleżanek ze szkoły mamy wszystko i g...a sporo osób jedynie"kolekcjonuje"wszelkich znajomych.To nie ma sensu.Do takich działań potrzeba tematycznych,rozbudowanych i zorganizowanych organizacji,w których forum jest dodatkiem chociażby na niepogodę lub pochwalenie się własnymi uwagami,sukcesami itp.

Z drugiej strony NIE WIERZĘ,że w Polsce nie ma ludzi,którzy chcieliby coś zmienić w wybranych zagadnieniach.którzy mają swoje słuszne zdanie,którzy w końcu chcą podzielić się z bratnią osobą swoimi odczuciami.Nie wierzę również w to,że w Polsce nie mamy nauczycieli histori,biologi,geografi,ochrony środowiska,którzy nie próbują powalczyć o swoje stanowiska i godziny lekcyjne!Przecież,poruszając temat zabytków danego regionu,ujmujemy obszar geograficzy,który posiada własną historię,kulturę.Posiada własne walory klimatyczne,geologiczne...Naprawdę,możliwości wiele.

Przypomina mi się stary dowcip,gdzie nauczyciel geografi ma nauczyć trudne dzieci-Co to jest globus?Odpowiedź zapewne większość zna,Zatem z zabytkami i ich lokacją jest podobnie.Od czegoś należy zacząć!

Czy ktośkolwiek,czytający forum zadał sobie pytanie-Dlaczego,coś co zrobił/em w życiu(napisałem pracę,książkę,nakręciłem reportaż...)musi pozostać w ukryciu,zakurzone w piwnicy?Właśnie w takich grupach jesteśmy w stanie ujawniać i odkrywać talenty.Jesteśmy w stanie oderwać się od szarej codziennej rzeczywistości,poznać równorzędnych Nam ludzi!Własnie dlatego postanowiłem,wejść w te szeregi.Ponadto,uważam że,najważniejszym dla tej inicjatywy będzie to, kiedy pozyskamy piewrwszych konkretnych ludzi"z określonej branży"którzy z czasem pociągną innych...i wesprą fachowo inicjatywę.

Zawsze jednak,nawet kiedy nic wielkiego nie zdziałamy to pozostanie ślad po tym co (jeszcze)chcemy dokonać lub pozostanie ciekawa publikacja dla potomnych i "badaczy"dotycząca zabytków Polski.
_________________
Antek
 
   Podziel się na:     
Cichomir
Administrator

Wiek: 62
Dołączył: 05 Sty 2009
Posty: 179
Wysłany: 2014-08-01, 18:49   

Są u nas ludzie, którzy widzą problem ginących zabytków i chcą coś z tym zrobić lecz jesteśmy rozproszeni po całym kraju a także poza jego granicami a aby sprawnie działać powinno się przynajmniej raz na jakiś czas spotkać „oko w oko” aby omówić i podjąć odpowiednie kroki. Wtedy dużo łatwiej jest założyć organizację, powiedzieć co mogę do niej wnieść i czego można po mnie oczekiwać, wytyczyć plan działania, znaleźć różne rozwiązania, nowe pomysły itp. Nie pozostaję anonimowy bo pomimo tego, że na facebooku jest moje imię i nazwisko to jednak nikt lub prawie nikt mnie nie zna. W bezpośredniej dyskusji jednak więcej i dokładniej można powiedzieć swoje zdanie niż pisząc co jakiś czas posty na portalach.
Powstają różne akcje w obronie zabytków lecz ich skutek jest prawie żaden. Ostatnia z nich to był „List do Prezydenta” podpisany przez około 500 osób a odpowiedź na niego przewidziałem jeszcze przed jego wysłaniem. Na moim blogu http://cichomir.blog.pl/ można o tym przeczytać. Podobnie jak przeczytać można o „Krajowym programie ochrony zabytków 2014-2017” przyjętym przez Radę Ministrów, a w którym nie ma słowa o konkretnej pomocy dla nich a o biurowo-papierowych akcjach urzędu. I to jest instytucja, która ma chronić zabytki? Chyba, że oblepiła by je kartkami papieru ze swoimi ustawami, postulatami, uchwałami itp. Jeżeli tylko były by one odporne na czynniki zewnętrzne i ludzi to może jakaś szansa na ich przetrwanie zaistniałaby. A przecież o wiele łatwiej jest powołanym do ochrony instytucjom konkretnie działać. Mają jakieś fundusze, kontakty z UE, ludzi w terenie i potrzeba tylko chęci, których niestety u nich brak. Wypowiadają się z wielką troską o zniszczonych budowlach a tworzą nic nie wnoszące programy byle tylko nie wyjść ze swoich urzędowych pokoi. Czy znowu my, zwyczajni ludzie musimy brać ten temat w swoje ręce? To po co nam ten cały rząd, urzędy, instytucje jeżeli nic nie robią? Od dwudziestu lat „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” zaopatruje placówki zdrowia w najnowocześniejsze urządzenia ze składek ludzi, którzy oprócz tego płacą przecież podatki na Państwo, różne powstałe fundacje apelują do nas o wsparcie dla potrzebujących i chorych ludzi, zwierząt itp. lecz to powinna być rola Państwa. Klęski żywiołowe – składki ludzi (ubrania, żywność, materiały budowlane) a Rząd – coś tam da i zadowoleni, że pomogli (wybuduj dom za 6 tyś. zł).
Ale odszedłem od tematu. Mam takie przeczucie, że utworzenie organizacji pomagającej zabytkom natrafić może na duże trudności nie na etapie rejestracji lecz w późniejszym jej działaniu. Tym bardziej jeżeli była by ona apolityczna a działająca wyłącznie dla dobra i ochrony naszego dziedzictwa. Dlatego dobry prawnik jak i księgowy byli by w niej na wagę złota. Lecz temat kto powinien w takiej organizacji być to „pieśń przyszłości” i osobnych postów.
 
   Podziel się na:     
Antek
Antek

Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2
Skąd: Bieruń
Wysłany: 2014-08-03, 11:14   

Zapewne są tacy ludzie,bowiem sam spotykam ich na szlakach.Słyszę głosy tęsknoty i żalu po tym czego dokonano i co utracono bezpowrotnie.Jednak...najbardziej rozwijająca się partia/organizacja w Polsce to partia kanapowiczów.Zauważ,że większość narzekających najwięcej czasu poswięca na oglądanie sitcomów i wszelkiego badziewia.Podejrzewam nawet,że gdyby aktualnie kręcono bajkę"reksio"to zaiste w kolejnym odcinku byłby kucharzem,a następnie tancerzem!Przecież był wszystkim,prócz księdza i AK-owskiego weterana!

Wracając.Spotkania w realu są dobre w miejscach,które w znaczący sposób mają znaczenie dla okolicy lub określonej grupy ludzi.Myślę,że promowanie własnych terenów,szlaków,spotykanie się we własnym gronie,a następnie wrzucanie(na forum) materiału i zaproszeń do wspólnego udziału stanowi optymalne rozwiązanie "na teraz"Jak pisałem wyżej-"Nie wierzę że..."Natomiast rozwiązanie pewnych kwestii,chociażby prawnych jest trochę bardziej zagmatwane i uderza w politykę państwa lub jej struktury.Tu mam na myśli wszelkiego typu konformizm,co jest do obalenia,ale nie na kanapie,tam obala się coś innego.

Z "inakszej"strony podzielam postawę ludzi,którzy uchodzą za celebrytów lub bogaczy.Z tego powodu,że reakcja społeczeństwa jest nieobliczalna!uderzmy się w pierś i dajmy sobie odpowiedź-Czy potrzeba Nam pomówień,problemów jeśli i tak je posiadamy lub też nie.Cokolwiek zostanie stworzone w końcu podzieli społeczeństwo.Zapewne wielu w/w jest zainteresowanych działaniem.Sam napisałeś o odbudowie zamku i pomyśle wyuczenia pracowników...

To(chyba najczęściej)jak w polskiej piłce (nie)kopanej.Jeśli odnosimy zwycięstwo z reprezentacją słabeuszy,to cieszą się nawet,a może najbardziej rezerwowi,gdyż to również ich udział i zarobiona kasa.Gdy przegrywamy z "potęgą"wina spada na najlepszych zawodników,których po prostu się obraża i zniechęca do działania!Z większością osób "możnych"jest podobnie-trochę szacunku,pomysłowości,humoru...i czas pokaże!

Na pierwszy ogień stawiałbym na wszelkiego typu animatorów i ludzi kreatywnych.Nastepnie organizacje istniejące i działające,posiadające wymagane struktury,statuty,projekty i oczywiście aktywnych działaczy-nie obrażając kanapowiczów i balkonikarzy(tych w bloku i na ulicy),bowiem i Oni sa potrzebni.Jednak to coś potrzebuje"kręgosłup"który ma utzrymać wszystko nawet flaki i odbyt,co też potrzebne...

Księgowy musi coś posiadać by liczyć,a prawnik znać zarys projektowanej organizacj,by napisać statut i wysyłać na zewnątrz pisma.Ważnym aby takowe osoby zechciały zgłaszać swój akces.Nam pozostaje zaprosić wszystkich do wspólnego uczestnictwa i promowania własnej postawy.Dowcip,kultura i dobra rada nigdy nie traci na wartości,a jak zapisałem każdy jest potrzebny i posiada swoją wartość,której inny nie posiada i do niego nie należy.Mamy wiele do zaprezentowania i nadrobienia,szczególnie w tzw."zapyziałych"wsiach,gdzie nikt nikogo nie pyta o zadanie i rację bytu...no właśnie,odpowiedziałby kulawy kundel,który o pomoc nie szczeka,a zawsze można odpowiedzieć-nie rozumiem.

Wypada na koniec zaprosić społeczeństwo do współpracy.To właśnie robię.Postaram się coś wrzucać na forum...tylko ta reklama banku trochę nie na temat i odstrasza...to jak "rajd"na komary(tak mam).Dlaczego nie reklama agroturystyki,turystyki aktywnej,etc.
_________________
Antek
 
   Podziel się na:     
Cichomir
Administrator

Wiek: 62
Dołączył: 05 Sty 2009
Posty: 179
Wysłany: 2014-08-07, 14:45   

Pisząc o spotkaniu w realu miałem na myśli spotkanie kadry założycielskiej przyszłej organizacji. A w tym gronie widzę prawników (przepisy, paragrafy, ustawy itp.), księgowych (organizacja musi prowadzić działalność gospodarczą a więc różne księgi rachunkowe itp.), konserwatorzy, architekci oraz inni znający temat ludzie. To byłby niejako zarząd skupiający w swoich rękach całe przedsięwzięcie. Oprócz tego powołać trzeba by filie i tam mieć już konkretnych ludzi związanych z daną okolicą.
Moim zamysłem jest stworzenie nowej organizacji, współdziałającej z MKiDN i początkowo przez nie sponsorowanej w określonym zakresie.

Piszesz o działających organizacjach tylko jak one działają i nie ma żadnych efektów ich pracy, to po co sobie nimi zawracać głowę. Owszem, jeżeli mają osiągnięcia to jak najbardziej wskazana jest z nimi współpraca a nawet pomoc ale to już w trakcie naszej działalności. Bo co teraz można im oferować? Pomysł, który pewnie gdzieś przepadnie tym bardziej, że są to najczęściej fundacje dotyczące konkretnego zamku czy pałacu a nie działające np. w skali kraju.

Co do aktywności innych to jak sam zauważyłeś kończy się ona „na kanapie”. Z mojego doświadczenia i fiaska akcji „Ratujemy polskie zabytki” (potrzebny był tylko podpis i wysłanie emaila) z tą aktywnością może być różnie. Ale to jest moje (podobno malkontenta) zdanie.

Aby niejako wymusić na ludziach aktywność to trzeba im pokazać, że ich działanie ma sens i może w przyszłości przynieść wymierne (czytaj finansowe) korzyści. I tak jeżeli w okolicy jest stary zrujnowany zamek czy pałac w pierwszej kolejności należałoby go zabezpieczyć, udostępnić turystom ale przy okazji pokazać także inne atrakcje swojej okolicy i to właśnie byłaby działka dla ludności i władz gminnych. Zabytek jako obiekt główny, przyciągający turystów i pozostałe miejscowe atrakcje. Na razie nie piszę nic o finansach ani szczegółach lecz tylko o ogólnym zarysie takiego pomysłu.
I to także byłaby część działalności projektowanej organizacji.

Możliwości jest wiele, nie wszystkie pomysły potrzebują wielkich pieniędzy, czasem wystarczyłyby chęci i mądre zarządzanie w gminach a zaniedbanych budowli byłoby znacznie mniej.

Co do reklamy – niestety nie mam na to wpływu Należą one do portalu, na którym jest forum.
 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż darmowe forum dyskusyjne całkowicie za darmo



Zamki LOB Wpuszczane Zamek LOB Zamek LOB Nawierzchniowe | urlop nad morzem | pensjonat nad morzem Dziwnówek pensjonaty wakacyjny pensjonat | wolne domki na nocleg w domkach wolne domki Mielno last minute domki nad morzem | wolne domki na nocleg w domkach wolne domki Niechorze last minute domki nad morzem

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Chronicles v 0.2 modified by Nasedo - SITEMAP - anime
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11